|
|
|
Pacjent powinien mieć prawo wyboru
Gazeta Prawna, 27-08-2003
Środowisko lekarzy przedstawiło program naprawy systemu opieki zdrowotnej. Według przedstawicieli Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, jest on alternatywą w stosunku do ogólnikowych i częściowych rozwiązań proponowanych przez rząd.
Na konferencji prasowej zostały przedstawione podstawowe założenia wspólnego programu wypracowanego m.in. przez OZZL, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Szpitali Niepublicznych i Związek Pracodawców Niepublicznej Ochrony Zdrowia.
W sytuacji kiedy strona rządowa nie jest w stanie przedstawić systemowych i kompleksowych rozwiązań coraz trudniejszej sytuacji w ochronie zdrowia, OZZL przedstawił "dekalog racjonalnego systemu opieki zdrowotnej". Przede wszystkim musi być on bezpieczny, rzetelny i zróżnicowany. Co to oznacza? Środowisko medyczne domaga się m.in. stworzenia możliwości wolnego wyboru ubezpieczyciela przez obywateli, zarówno w zakresie ubezpieczeń podstawowych, jak i dodatkowych. Pacjent także powinien mieć prawo wyboru placówki zdrowotnej, w której zamierza się leczyć. Taki system miałyby stworzyć podstawę zdrowej konkurencji na rynku usług i świadczeń zdrowotnych.
Innym pomysłem OZZL jest likwidacja limitów, zarówno jakościowych i wartościowych świadczeń zdrowotnych. - Zamiast limitowania musi być wprowadzony system, który dostosuje popyt na usługi zdrowotne do podaży i możliwości rynkowych - powiedział Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL. W jego miejsce - dodał - należy wprowadzić inne mechanizmy wymuszające racjonalne korzystanie z leczenia, takie jak np. standaryzacja świadczeń, kontrola przez ubezpieczyciela zasadności ich udzielania czy bezpośrednie dopłaty pacjentów do tych świadczeń, które mogą być nadużywane. Związek zaproponował także wprowadzenie zasady tej samej kwoty refundacji za to samo świadczenie dla każdej placówki ochrony zdrowia. Na zarzut, że przecież świadczeniodawcy prezentują różne standardy usług, związek także ma odpowiedź - prawo ustalania cen np. przez szpitale za ponadstandardowe usługi, które mogą przewyższać koszty refundacji. Za tę nadwyżkę ma zapłacić również pacjent. Będzie to jego "udział własny" w to, że np. wybiera świadczenie w pewnym sensie luksusowe, bo np. zdecydował się na zabieg, który był wykonany przez profesora, a nie przez stażystę.
Związek częściowo zgadza się z propozycją rządu dotyczącą rozwiązania problemu zadłużenia szpitali. Uważa, że pogłębiający się proces zadłużania coraz większej liczby szpitali wymaga działań restrukturyzacyjnych. Jednak sama komercjalizacja, którą proponuje strona rządowa, nie jest wystarczająca. Zdaniem związku, szpitale nie mogą działać w próżni finansowej. Potrzebne jest stworzenie klarownego systemu, który zapewni placówkom możliwość sprawnego funkcjonowania. A to zmusza do sięgnięcia po nowoczesne instrumenty finansowe. Niestety, w opinii lekarzy, rząd nie ma gotowych rozwiązań systemowych, chociażby wypłaty zaległych podwyżek dla pracowników medycznych.
OZZL i przedstawiciele środowisk medycznych umieścili swoje propozycje "dekalogu" w liście otwartym, który skierowali na ręce wicepremiera Jerzego Hausnera.
Dominika Sikora
|